Monday, October 10, 2016

Piwot na Łabie i Nowy Jedwabny Szlak

(Dane pochodzą z bazy danych GUS  http://swaid.stat.gov.pl/HandelZagraniczny_dashboards/Raporty_predefiniowane/RAP_SWAID_HZ_3_8.aspx )

Od 2005 roku eksport z Polski do Czech wzrósł 226% zaś do Chin 241%. Dla entuzjastów Nowego Jedwabnego Szlaku jest to dobra wiadomość. Można by powiedzieć, że już zaczyna się coś ruszać. Podbijamy nowe rynki! Ale jak się spojrzy na eksport w dolarach, to kubeł zimnej wody szybko studzi rozgrzane głowy. Co roku z Polski do Czech eksportuje się towarów za ponad 10 miliardów dolarów, do Chin za około 2 miliardy dolarów. Po prostu koszula bliższa ciału.


20052006200720082009
Chiny$590,612,676$762,595,253$986,457,764$1,278,422,957$1,469,609,697
Czechy$4,076,857,841$6,066,938,281$7,683,774,259$9,803,720,394$8,005,680,057

201020112012201320142015
Chiny$1,627,488,298$1,860,863,972$1,747,335,395$2,119,658,719$2,250,633,932$2,016,889,403
Czechy$9,574,166,533$11,884,455,995$11,673,298,953$12,769,329,918$14,355,901,840$13,315,471,144

Delta Wzrost od 2005 %
Chiny$1,426,276,727241.49
Czechy$9,238,613,303226.61

Czechy to kraj 10.5 milionowy, Chiny to 1.35 miliarda obywateli. Niestety wymiana handlowa Polski z Dalekim Wschodem jest marginalna. Głównymi odbiorcami polskiego eksportu są Niemcy, Anglia, Francja, Czechy, Włochy. Polska jest podwykonawcą dla niemieckiego przemysłu. Polski eksport do Niemiec waha się miedzy 40 a 55 miliardów dolarów rocznie.

Na dzień dzisiejszy, Niemcy nie tylko są najważniejszym rynkiem zbytu dla towarów produkowanych w Polsce, ale także gwarantem bezpieczeństwa Polski i naszej niepodległości. Niemców po prostu nie stać aby cokolwiek złego stało się naszemu krajowi. Nie zarzyna się kury znoszącej złote jaja. Wiec straszenie Rosja i przesmykiem Suwalskim jest dość naciąganą tezą. Konflikt zbrojny na terytorium Polski będzie miał poważne i negatywne konsekwencje dla gospodarki Niemiec i pociągnie za sobą globalne załamanie ekonomiczne. (Teoria naczyń połączonych.) Nie sądzę aby Moskwa chciała sprawdzić czy Suwałki doprowadza do ruiny kraje dla których Niemcy są partnerem strategicznym? Eksport Niemiec do USA wynosi około 130 miliardów dolarów. W Suwałkach mogą spać spokojnie.

Pan Doktor Bartosiak poruszył sprawę piwotu na Łabie, który pozwoliłby Polsce na zmianę pozycji z podwykonawcy i źródła taniej siły roboczej, na pozycje kraju innowacyjnego i podmiotowego, partnera na poziomie Niemiec. W tym piwocie istotna role odgrywałby Nowy Jedwabny Szlak, który umożliwiłby otwarcie rynków Dalekiego Wschodu dla Polskich produktów. Teza jest dość ciekawa, ale Polski eksport na przestrzeni ostatnich 10 lat mówi co innego. Polski eksport jest skoncentrowany na rynku europejskim. Daleki Wschód to margines w polskim eksporcie. Margines o tyle ciekawy, że od 2005 roku, eksport z Polski do Singapuru wzrósł o 815% i zaczyna powoli sięgać jednego miliarda dolarów rocznie. Moim zdaniem Polska musiałaby mieć dochód narodowy brutto na poziomie 1.2 biliona dolarów aby dokonac takiego piwotu. Czyli wzrost PKB o ponad 100%. ( PKB Niemiec za 2015 wynosi 3,356 biliona dolarów a PKB Rosji za 2015 wynosi 1,326 biliona dolarów.) Nie jest to mrzonka. PKB Wietnamu wzrosło o 236% w ciągu dekady, wiec skromne 100% to pikuś. Popatrzmy na ten nasz Nowy Jedwabny Szlak.

Eksport na Daleki Wschód rośnie i liczby wskazują, że rynek basenu Morza Południowo-Chińskiego może stać się głównym odbiorcą polskiego eksportu, ale pokazują też nasze słabe strony. Podstawowym problemem jest odległość. Jak już wspomniałem, koszula bliższa ciału. Łatwiej i bezpieczniej jest robić interesy w Europie niż hen daleko w Azji. Polska nie posiada systemu finansowo-bankowego, który jest niezbędny do prowadzenia małych i dużych transakcji w Azji. Brak tego systemu, automatycznie zamyka azjatycki rynek dla naszych przedsiębiorców. Po prostu Polska musi mieć banki w krajach do których zamierza eksportować swoje towary i musi mieć odpowiednie porozumienia na szczeblu miedzy-państwowym, które zniosłyby bariery biurokratyczne. Nie sądzę aby Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Rozwoju posiadały plan promujący i wspomagający polski eksport w Azji? Polscy przedsiębiorcy bez wsparcia rządu nie będą wstanie zaistnieć na azjatyckich rynkach. Koszty i problemy związane z wejściem na ten rynek są zbyt duże dla średniej wielkości firm. Łatwiej i bezpieczniej jest eksportować swoje wyroby do kontrahentów w Europie. Bez reorganizacji państwa i bez poważnego wsparcia rządu, wszelki piwot na Łabie jest fikcją salonów, chciejstwem.

Bardzo poważnym problemem jest brak rąk do pracy. PKB na poziomie 1.2 biliona dolarów musi być wypracowane. Przedsiębiorcy narzekają na brak wykwalifikowanych pracowników w cenie na którą ich stać. Młodzi Polacy wolą lepsze i wygodniejsze życie w Anglii niż nad Wisłą. Aby odwrócić odpływ Polaków, państwo i pracodawcy musza zmienić swoja mentalność. Państwo musi systematycznie likwidować biurokracje, otwierać zawody, likwidować wszelkie koterie chroniące szklany sufit. Przedsiębiorcy muszą zacząć postrzegać podmiotowość swoich pracowników. Pracownicy zaś muszą szanować przedsiębiorców i pracodawców. Innymi słowy, piwot na Łabie będzie wymagał gruntownych zmian całego społeczeństwa. Pani Agnieszka Holland na jednym z wieców krzyczała: „Kochani walczymy o to, żeby było tak, jak było!" . Jeżeli postawimy sobie za cel stworzenie nowoczesnego, podmiotowego i dynamicznego państwa, to będziemy musieli zmienić swoją mentalność. Będziemy zmuszeni do poszanowania siebie nawzajem. Bez wzajemnego szacunku, nie będziemy wstanie szanować swoich potencjalnych klientów.  Świat o który walczy Pani Agnieszka Holland, odejdzie bezpowrotnie w przeszłość. Nowej Polski nie stać na Pana Rzeplińskiego. Szklane sufity PRL zastąpione będą szklanymi domami Żeromskiego, pod warunkiem, że będziemy chcieli tych zmian! Jakie są nasze ambicje? Nasza chata z kraja? Czy życie podmiotowe, godne, świadome i dorosłe?


200520062007200820092010
Chiny$590,612,676$762,595,253$986,457,764$1,278,422,957$1,469,609,697$1,627,488,298
Tajlandia$113,859,317$67,545,060$70,891,451$108,710,814$93,783,691$155,948,950
Wietnam$53,446,323$69,452,074$68,262,558$126,391,950$108,196,035$106,288,857
Malezja$45,974,855$96,489,102$125,544,828$178,340,007$184,322,251$207,003,013
Indonezja$40,619,915$40,225,011$90,318,852$57,106,636$84,679,632$66,221,704
Singapur$95,029,627$188,858,852$90,896,966$138,780,098$154,651,907$417,436,657
Indie$200,819,478$202,362,058$162,036,515$298,362,492$337,368,351$333,983,921
Filipiny$8,654,074$6,263,510$12,772,370$9,637,117$19,161,836$18,295,194
Korea Poludniowa$118,204,045$222,763,210$286,504,184$310,540,234$246,221,156$275,527,025
Japonia$180,092,243$189,919,053$294,564,621$395,477,669$302,940,554$458,376,632
Suma$1,447,314,558$1,846,475,189$2,188,250,109$2,901,769,974$3,000,935,110$3,666,570,251
Niemcy$25,224,687,007$29,701,289,548$35,901,248,037$43,104,491,683$35,679,585,238$41,786,255,019

20112012201320142015
Chiny$1,860,863,972$1,747,335,395$2,119,658,719$2,250,633,932$2,016,889,403
Tajlandia$173,182,983$167,281,087$182,067,351$189,079,841$136,112,641
Wietnam$130,323,082$157,685,097$147,307,545$173,442,235$224,179,397
Malezja$165,301,998$195,777,998$310,130,315$189,594,542$180,182,746
Indonezja$120,953,237$121,938,853$140,630,698$148,899,288$105,828,281
Singapur$574,156,085$488,009,661$736,311,528$841,724,109$869,796,504
Indie$523,594,083$665,795,304$491,183,243$552,479,646$464,610,864
Filipiny$40,286,231$51,981,158$54,447,673$102,149,619$60,413,905
Korea Poludniowa$416,347,880$530,725,211$723,463,015$506,768,149$424,469,726
Japonia$564,801,505$566,217,149$675,281,091$660,885,388$570,925,537
Suma$4,005,009,551$4,692,746,913$5,580,481,178$5,615,656,749$5,053,409,004
Niemcy$49,687,844,416$46,406,978,818$51,755,940,760$58,486,433,408$54,381,403,156

Postawie tezę, że istnieje poważny rozdźwięk miedzy przedsiębiorcami a obecnym rządem. Elity gospodarcze nie wiążą swojego dobrobytu z państwem i społeczeństwem. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest bez liku. Prawdopodobnie nastawienie przedsiębiorców do Państwa i rządu zmieniłoby się gdyby zredukowano biurokracje i zreformowano by system podatkowy. Wydaje mi się, że przedsiębiorcy są pozostawieni samym sobie. Nie widzą żadnego oparcia ani pomocy w Ministerstwie Rozwoju ani w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, a przecież te dwie instytucje powinny służyć naszym przedsiębiorcom w promowaniu ich towarów i otwieraniu nowych rynków zbytu? Na co przedsiębiorcy państwo i rząd, skoro sam musi się przebijać łokciami na rynku? Codzienna walka z idiotyzmami pochlania olbrzymie ilości czasu, które przedsiębiorca wolałby spożytkować na lepszą organizacje swojej firmy. Biurokracja generuje korupcje. Promuje patologie, zamiast dobre firmy. Słaba organizacja państwa jest głównym powodem rozdźwięku między państwem a biznesem. Bez głębokiej reorganizacji państwa, piwot na Łabie jest niemożliwy.


DeltaWzrost Eksportu od 2005 %Wzrost PKB od 2005 %
Chiny$1,426,276,727
241.49
378.89
Tajlandia$22,253,324
19.54
108.79
Wietnam$170,733,074
319.45
235.92
Malezja$134,207,891
291.92
106.37
Indonezja$65,208,366
160.53
201.51
Singapur$774,766,877
815.29
129.75
Indie$263,791,386
131.36
148.62
Filipiny$51,759,831
598.10
183.26
Korea Poludniowa$306,265,681
259.10
53.43
Japonia$390,833,294
217.02
-9.82
Suma$3,606,094,446
249.16
Niemcy$29,156,716,149
115.59
17.30

Liczby, które przedstawiłem podważają tezy o zagrożeniu niepodległości Polski. Rosja nie jest dla nas żadnym zagrożeniem. Potencjalny atak na Polskę doprowadzi do upadku gospodarczego Rosję. Większym zagrożeniem jest pogłębiająca się alienacja polskich elit biznesowych i ich "mentalna rusyfikacja". Nie zgadzam się z Doktorem Bartosiakiem, że Polska leży na linii zgniotu. Dane GUS które tu zaprezentowałem pokazują głęboką integracje polskiej gospodarki z Niemcami i Czechami oraz zbyt powolną ekspansje na rynki azjatyckie. Straszenie Rosją jest niepoważne. Teza o nieunikniony konflikcie USA-Chiny jest bardzo naciągana. Największym wyzwaniem polskiego rządu powinna być reorganizacja administracji. Administracja powinna służyć przedsiębiorcom i zwykłym obywatelom. Nowy Jedwabny Szlak nie przyniesie Polsce żadnych korzyści bez reorganizacji państwa. Po prostu staniemy się gigantyczną bazą przeładunkową bez żadnych szans rozwoju. 

Paweł Szymański